Jezus czeka na Twój ruch.. Nie zapomnij o tym. Gdzie jesteś? Pyta.. A Ciebie nie ma..
Zasmucony patrzy, ma nadzieje, że za zakrętu wyskoczysz Ty.. Powiesz: Jezu ufam Ci!
Ale Ty milczysz, przechodzisz obok, dziwnie smutny! Nie zauważasz Jego! Ale dlaczego?!
To Szatan.. Mówi: sam sobie poradzisz.. A Ty? Wierzysz Szatanowi..
Ale do czasu..
Mijasz kolejny zakręt.. Ale nie już tak szybko, zwalniasz i się nagle zatrzymujesz... Patrzysz, a Tu Jezus stoi..
Jest Ci głupio.. Nie wiesz czy wyciągnąć ramiona.. Nie umiesz się zdecydować..
Ale to On robi pierwszy ruch, otwiera ramiona.. A Ty? Biegniesz w nie z radością!!
A Szatan?? No cóż, znowu przegrał..
:)
sobota, 3 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Fajne :) Ty to masz głowę do takich opowiastek :D
Prześlij komentarz