Dzisiaj będzie opowiadanie, ciekawe, i z morałem..
Dumny kogut..
Żył sobie kiedyś kogut, z własnym stadkiem..
Jego stado liczyło 5 kur i kurczątka..
Kogut był bardzo dumny, biło od niego pychą..
Każdemu zwierzęciu kazał oddawać sobie pokłony.
Nie był lubiany..
I to bardzo..
Na podwórku żyła także kotka z swoimi maluchami...
Kotka zawsze była skora do pomocy :)..
Bardzo lubiła pomagać..
Toteż kury chodziły do niej po rady..
Pewnego dnia gospodarz zostawił otwartą bramę..
I ciekawy kogut wyszedł poza nią...
Był zachwycony pięknem świata..
Gdy tak wędrował, nie zauważał, że oddala się coraz bardziej od jego domu..
Zaszedł tak daleko, że spostrzegł, że jest w lesie..
Bardzo niebezpiecznym lesie..
Wystraszony oglądał się na każde strony..
Nie zauważył przyczajonego niebezpieczeństwa..
W krzakach siedziały głodne psy, które miały ochotę na koguta.. Był sam..
Kogut usłyszał głos:
- Hop, hop Panie Kogucie, pomóc Panu?
Zapytała kotka z jego domostwa..
Kogut odpowiedział:
- Nie potrzebuję niczyjej pomocy, doskonale radzę sobie sam..
I się odwrócił..
Zasmucona kotka, wróciła do domu..
Nagle z krzaków wyskoczyły psy i pożarły dumnego koguta..
Czasami jednak warto schować dumę do kieszeni i pozwolić drugiej osobie sobie pomóc..
czwartek, 22 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Co prawda to prawda :) haha ale jedno zdanie mnie rozwaliło:D
Zgadzam się z morałem... Jak najbardziej. Sami jesteśmy bezsilni.
Prześlij komentarz