Zgubiłam siebie po drodze.. wiem ciągle to powtarzam, ale uciekło moje ja. Daleko..
Zastanawiam się nad tym wszystkim, nad tym co się wydarzyło...
Nad tym co się stało.. I nie wiem dlaczego tak ta sytuacja na mnie wpłynęła..
Wypuściłam z rąk życie.. Upadło.. I rozsypało się na kawałki.. Jak lustro..
Na miliony kawałków..
Ostatnio nie idzie ze mną porozmawiać.. o Nie.. nie idzie.. bardzo mocno gryzę..
Chociaż? Są wyjątki, a te wyjątki to Ewa, Kasia i Agata :).
Mam milion pytań.. a najważniejsze z nich to: czemu ja muszę nadal żyć?!
Dawno nie miałam ciekawego cytatu.. Niektórzy mogą go pamiętać, ale to mój ulubiony.
"Nie chciałam tu być, na tym świecie żyć..
Płonąć jak świeca, która gaśnie i tli się bez płomienia..
Nie chciałam tu być, ciągle krzywdzić innym..
Być jak róża z kolcami połamanymi przez ból..
Nie chciałam tu być, fałszywego śpiewu słuchać..
Śpiewać o szczęściu nierealnym..
Nie chciałam tu być, wciąż o niczym śnić..
Jak woda być, która prąd zgubiła..
I na niebie się skupiła..
Nie chciałam tu być, wystawiona na cel..
Jak lis na polowaniu życia..
Nie chciałam tu być, w kłamstwo śmiechu wierzyć..
Poczuć nieistniejącą radość serca..
(...)
... Chciałam po prostu nie być.."
poniedziałek, 27 października 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
często w drodze pod górę wątpimy i sądzimy że jest bezsensu i chcemy czasem zawrócić ale nie można się poddać i trzeba wierzyć że ta wędrówka ma sens
Prześlij komentarz